Maraton Warszawski – pierwszy królewski dystans

0
632
Maraton Warszawski - pierwszy królewski dystans // BornToBeIronman.pl
Maraton Warszawski - pierwszy królewski dystans // BornToBeIronman.pl

Przygotowując się na Maraton Warszawki, który był pierwszym tak długim dystansem w moim życiu, znalazłam odpowiedni dla siebie plan treningowy. Z jego realizacją bywało jednak różnie…

Mając na koncie dwa półmaratony, myślałam że jakoś (to chyba idealne określenie) się uda. O tym jak bardzo się myliłam, miałam przekonać się już po kilku miesiącach…

Nie pamiętam w tej chwili, jak długie przygotowania obejmował plan treningowy, ale na pewno było to kilka miesięcy. Pamiętam natomiast, że nie przywiązałam zupełnie wagi do kwestii siły. Podczas treningów przemierzałam kolejne kilometry, a treningi siłowe traktowałam po macoszemu.

Maraton Warszawski - pierwszy królewski dystans // BornToBeIronman.pl
Maraton Warszawski – pierwszy królewski dystans // BornToBeIronman.pl

I tak nadszedł 29 września 2013 roku i upragniony Maraton Warszawski. Sprzęt i odżywki przygotowałam już dzień wcześniej. Jeśli chodzi o jedzenie, nie byłam do końca pewna, co powinnam zjeść na śniadanie. Nia planowałam za specjalnie tego posiłku, co niestety miało wkrótce przynieść swoje negatywne konsekwencje.

Schody zaczynają się po 25 km

Po dojechaniu na start, zaczęłam czuć lekki stres, a jednocześnie podekscytowanie czymś nieznanym. W głowie miałam setki pytań i wątpliwości, które oscylowały głównie wokół tego, czy dam radę przebiec mój pierwszy maratoński dystans.

Czas… start! Początek był pełen euforii, mocy i siły – zarówno tej fizycznej, jak i psychicznej. Schody zaczęły się po 25 kilometrze. Mówiąc slangiem biegaczy – rozładowały mi się baterie, nogi nie chciały już biec, a jedyne o czym marzyłam, to odpoczynek. Mimo to, nie poddawałam się. Biegłam, biegłam, biegłam… aż do 35 kilometra. Potem ratowałam się już marszobiegiem, aby tylko dotrzeć do końca. Meta na Stadionie Narodowym naprawdę robiła wrażenie, choć w tamtym momencie nie do końca była w stanie to docenić, biorąc pod uwagę zmęczenie, które już całkowicie zawładnęło moim ciałem.

I tak, w bólach skończyłam swój pierwszy maraton. Nogi miałam drewniane przez tydzień i już wiedziałam, że kolejny taki dystans to nie będzie bułka z masłem jak mi się początkowo wydawało…

Maraton Warszawski – pierwszy królewski dystans
5 (100%) 5 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here